» Blog » Lustra
27-02-2011 15:44

Lustra

W działach: Film | Odsłony: 18

Lustra
Po ostatnich hollywoodzkich horrorach których pierwowzorami były najczęściej azjatyckie filmy grozy, w końcu w tym roku pojawił się pierwszy który naprawdę przykuł uwagę. A mianowicie jest to remake azjatyckiego horroru z 2003 roku o podobnym tytule. Mimo iż większość duplikatów jest dużo gorszych od oryginału, tutaj spotkało mnie miłe zaskoczenie.

"Lustra" w reżyserii Alexandre Aja (reżyser "Wzgórza mają oczy") bardzo sprawnie pokierował swym nowym (przynajmniej u nas w kraju) dziełem. Ben Carson, w którego wcielił się Kiefer Sutherland, po odejściu z policji i odwyku od alkoholu chce zacząć nowe życie aby wrócić do swej ukochanej rodziny. Znajduje więc prace jako stróż nocny w starym, opuszczonym i spopielonym sklepie, gdzie jedna rzecz jest nietknięta. Mianowicie lustra. Już po pierwszym obchodzie widz dowiaduje się, że nie mogą być to zwykłe lustra, zaś ich mroczna tajemnica jest ściśle związana z owym budynkiem.

Niby nic nowego, niby to wszystko już było, a jednak Alexander Aja, dał nam sporo świeżego powiewu. Pierwsze co mnie osobiście urzekło, to zniszczenie typowego, amerykańskiego obrazka rozbitej rodziny. W "Lustrach" Ben Carson, naprawdę chce się zmienić i wrócić do rodziny, zaś jego żona jest temu jak najbardziej przychylna i stara mu się podnieść na nogi, mimo iż nie mieszkają razem. Kolejnym wielkim plusem jest dla mnie akcja oraz fabuła samego obrazu. Niby widz wie co się stało, a jednak nieraz reżyser potrafi go czymś zaskoczyć, zwłaszcza w połowie filmu, kiedy cała sytuacja wywraca się o sto osiemdziesiąt stopni i brnie w innym kierunku. Trzeba przyznać, że scenariusz jest napisany ciekawie.

Następnym niepodważalnym atutem filmu, dzięki któremu podniosłem mu ocenę o całe oczko, to zakończenie. Dawno nie widziałem hollywoodzkiego obrazu z tego gatunku z tak dobrym i zaskakującym w sumie zakończeniem. Już się ma wrażenie, że się wszystko rozgryzło, już się jest pewnym że znowu dostaliśmy to samo i wtem reżyser robi nam psikusa. Ba. Żeby było zabawniej, to nie jednego a dwa psikusy. Jednak jakie to pozostawiam drogim widzom samym do odgadnięcia.

Jeśli idzie o inne walory filmu to zapewne są to bardzo ładnie dobrana muzyka jak i naprawdę ładne zdjęcia. W efekcie dostajemy porządny klimacik i miejscami można się przestraszyć i to mocno. Efekty specjalne również są wykonane na poziomie, tak więc niczego od strony technicznej nie odejmują.

Jednak nie wszystko złoto co się świeci. Największym minusem, dla mnie, był początek filmu. Wlókł mi się i to mocno, dopiero po jakiś dwudziestu minutach, kiedy akcja nabrała tempa całkiem przykułem się do fabuły. Innym minusem, jest miejscami gra aktorska, mimo iż dobra, to czasem miałem wrażenie, że nieco drewniana. Miejscami mi czegoś w niej brakowało. Poza tym miałem też wrażenie, że jakby usunięto kompletnie w cień parę pobocznych postaci, których los można było ciekawiej rozwinąć. Innym minusem, dla mnie poważnym, jest bardzo słaba reklama filmu w naszym kraju. Mieszkam w Trójmieście i widziałem może z trzy plakaty tego filmu na bilbordach.

Podsumowując, obraz Alexandra Aja, jest porządnym horrorem w którym na pierwszym miejscu mamy fabułę oraz losy głównego bohatera. Taki drobny krok powrotu starych dobrych filmów grozy, w których widz musiał myśleć i śledzić akcję, a nie tylko patrzeć na hektolitry krwi i walające się wszędzie ludzkie szczątki. "Lustra" polecam każdemu miłośnikowi horrorów, a zwłaszcza takim którzy stawiają na fabułę.

OCENA 7/10
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.