» Blog » Dead Space: Aftermath
11-04-2011 01:18

Dead Space: Aftermath

W działach: Film | Odsłony: 37

Dead Space: Aftermath
Drugi film oparty o fabułę świetnej gry z gatunku survival horroru, dzieje się po wydarzeniach z drugiej części gry. Choć w zasadzie określenie, że ma miejsce w tym samym czasie ale w innym miejscu, byłoby bardziej stosowne. Powodem tego jest bardzo ciekawa zagrywka scenarzysty, a mianowicie niemal cały film to retrospekcja. Czwórka ocalałych ludzi z okrętu USS O'Bannon, który wyruszył z misją ratunkową po odebraniu sygnału alarmowego z USS Ishimura, opowiada o wydarzeniach jakie miały miejsce na planecie Aegis VII. Kościół Unitologiczny pragnie nie tylko poznać losy załogi okrętu, ale przede wszystkim dowiedzieć się czy ocaleni mieli kontakt z tajemniczym artefaktem zniszczonym wraz z USS Ishimura. W wyniku tych działań odłamki artefaktu spadły na Aegis VII, która jest bardzo niestabilna i grozi rozpadem. Mimo usilnych starań techników, nie udaje im się utrzymać planety w całości za pomocą wież grawitacyjnych i ta wybucha, uszkadzając przy tym USS O'Bannona. Wcześniej jednak jedna z ekip poszukujących zdołała odnaleźć fragment artefaktu i przywiozła go na okręt macierzysty, przyczyniając się w ten sposób do powrotu pokracznych monstrów, których celem jest wymordowanie wszystkiego co stanie im na drodze.

W przeciwieństwie do pierwszej części filmu, tutaj fabuła w kilku miejscach potrafi lekko zaskoczyć. Powoduje to w dużym stopniu fakt, że film jest retrospekcją wydarzeń jakie miały miejsce z czterech różnych punktów widzenia. Mamy wiec do czynienia z mechanikiem, który oszalał po odnalezieniu fragmentu artefaktu, niema fanatycznego naukowca Unitologów, inżyniera dla którego najważniejszy jest zdrowy rozsądek oraz bardzo piękną doktor, pełniącą funkcje oficera medycznego na USS O'Bannon. Każde z nich opowiada inny kawałek wydarzeń krwawego horroru jaki przeżyli, dzięki czemu widz nie musi obserwować po raz kolejny tych samych scen, a jest płynnie prowadzony w historii filmu. Najciekawszy jest w moim odczuciu fragment drugi i czwarty, gdyż są one w stosunku do siebie mocno zróżnicowane. Jednocześnie odpowiadają na sporo pytań, dzięki czemu osoby nie znające fabuły gry Dead Space, płynnie wejdą w temat poznając wszystkie sekrety artefaktu i hord potworów.

Innym ciekawym zabiegiem jest zastosowanie pięciu form animacji. Motywy rozgrywające się w czasie teraźniejszym filmu są pokazane za pomocą animacji komputerowej, która delikatnie rzecz ujmując wygląda dość paskudnie. Przypomina ona mocno tandetny serial, produkowany przez młodych jeszcze nie opierzonych animatorów. Postacie poruszają się sztywno, tła są monotonne a animacja przedmiotów jak i twarzy pozastawia wiele do życzenia. Na szczęście wszystkie wspomnienia naszych głównych bohaterów są zobrazowane rysowaną kreską. Żeby było weselej każdą z retrospekcji zajmował się inny rysownik preferujący zupełnie odmienny styl, dzięki czemu dostajemy bardzo dużą różnorodność form animacji. Mi się taki zabieg bardzo spodobał i musze przyznać, że wszystkie cztery style przypadły mi bardzo do gustu.

Tak jak w poprzedniej części i tutaj nie zawiódł angielski dubbing. Aktorzy ponownie stanęli na wysokości zadania nadając swym postaciom solidną garść emocji oraz życia. Trzeba przyznać, że dzięki temu zabiegowi oraz szybkiemu tempu fabuły, w filmie stworzono całkiem przyzwoity klimat, jednak bliżej mu slahera niż survival horroru. Muzyka tak jak i wcześniej jest dobra i tylko potęguje atmosferę sytuacji rozgrywanych na ekranie, których jesteśmy obserwatorami.

Dead Space: Aftermath to porządny film, bardzo przyzwoita kontynuacja oraz ciekawa adaptacja świata gry. Druga część jest troszeczkę lepsza od swej poprzedniczki, choć nadal nie umywa się zarówno klimatem jak i scenariuszem do gry. Mam nadzieję że w raz z premierą Dead Space 3 otrzymamy kolejne anime umiejscowione w tym uniwersum, które ponownie podniesie do góry porzeczkę. Póki co trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać, a ten czas można umilić sobie obejrzeniem krwawej historii USS O'Bannona.

OCEAN 7,5/10

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.